piątek, 24 lipca 2015

Donica ze skrzynki na wino - DIY


Od jakiegoś czasu szukałam nowej donicy na moje okno kuchenne z wąskim parapetem, ale w tradycyjnych sklepach nie trafiłam na nic oryginalnego. Aż tu wpadła mi w ręce skrzynka po winie, którą odłożyłam wysoko na półkę w kotłowni po tym jak niegdyś mój maluch potraktował ja flamastrami. Trochę 'pomajsterkowalam' i ...


...ostatecznie osiągnęłam taki efekt:




Ale wcześniej skrzynka wymagała oszlifowania. 





Poza 'mazajami' postanowiłam tez lekko osłabić napis na jednym boku skrzynki.



Cala skrzyneczkę pociągnęłam olejem jachtowym. Kiedyś malowałam nim komodę do łazienki i jeszcze coś mi zostało. Olej uodparnia drewno na działanie wody wiec przy kontakcie skrzynki z roślinami, ich podlewaniem nadaje się w sam raz. 



Następnego dnia dno skrzynki wyłożyłam szczelnie folią i posadziłam rośliny - sukulenty i rojniki, a luki pomiędzy roślinami uzupełniłam kamieniami. 
I gotowe :-)


Wersja z wyraźnym napisem:


I bok podszlifowany, już w miejscu docelowym:



Szczerze mówiąc efekt bardzo mi się spodobał. I już myślę o większych skrzynkach po winie, a w nich zioła, kwiaty i inne zieloności.

A jak Wam się podoba ten eksperyment?


piątek, 17 lipca 2015

Och ten uciekający czas...

Witam po dłuższej przerwie. Sporo się u mnie ostatnio działo - dużo pracy, obowiązki mamy dwóch maluchów, ich choroby (na szczęście nic poważniejszego), dwa dłuższe wyjazdy (będą wkrótce 'zielone' zdjęcia), prace domowe, w tym oczywiście ogrodowe i na blogowanie już nie wystarczało mi czasu. Mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone ? :-) 

Żeby się wkupić w łaski ;-)  zaproponuję Wam przepis na ciasto drożdżowe - przepis niezawodny, który co chwilę modyfikuję, ale zawsze udaje się zachować ten charakterystyczny zapach 'babcinego' wypieku.

A nawiązując do wyjazdów to w zeszłym tygodniu byłam z rodziną w Zakopanem.  Przy okazji pomagałam dobierać rośliny w pewnym wyjątkowym miejscu, bo w kawiarni na dachu czteropiętrowego budynku z widokiem zapierającym dech w piersi.




To Cafe Tygodnik Podhalański. Jeśli będziecie w Zakopanem wybierzcie się tam, bo w tym miejscu wyrażenie "taras widokowy" naprawdę nabiera prawdziwego sensu. I do tego serwują pyszną kawę.

Dla zainteresowanych podaje przepis na ciasto drożdżowe.
Ciasto:
- 1/2 szkl. cukru,

- 5 dkg drożdży w kostce lub dwie torebki drożdży suszonych,
- 1 cukier waniliowy,
- 4 jajka,
- 3/4 szkl. letniego mleka,
- 1/2 szkl. oleju,
- 4 szkl. mąki,

Masa serowa (dla chętnych, bo można zrobić z samą kruszonką i też będzie pyszne):
- wiaderko mielonego sera lub twaróg (ok. 1 kg),
- 3 jajka,
- 3/4 - 1 cała kostka roztopionego i ostudzonego masła,
- 1 szkl. cukru,
- budyń śmietankowy;


Kruszonka:
1/2 kostki masła,
1 szkl. mąki,
1/2 szkl. cukru;

Na początek łączę mleko z cukrem i drożdżami (jak zapewne wiecie mleko nie może być za gorące, bo to zniszczy drożdże), rozbijam jeszcze jajka widelcem - to zapobiega powstawaniu grudek. Resztę łączę, ugniatam, a że ciasto jest niezawodne może robić to nawet mój młodszy synuś... Co oczywiście dzieje się z jego pełnym zaangażowaniem.
Wszystko piekę w 180 stopniach z termoobiegiem i grzaniem dolnym przez 45 minut.





Dodam jeszcze, że po drożdżówce nie został już najmniejszy ślad... od wczoraj.



Smacznego i do usłyszenia niebawem :-)

czwartek, 12 lutego 2015

In vino...


Krzew winny żyje tyle co człowiek, 
a najlepszy owoc daje w połowie swojego życia 
- czy to nie piękna i kojąca metafora?

Marek Kondrat

Od jakiegoś czasu interesuje mnie temat uprawy winorośli oraz winiarstwa w Polsce. Okazuje się bowiem, że możemy w tej dziedzinie pochwalić się pierwszymi osiągnięciami - powstają u nas profesjonalne winiarnie sprzedające własne wino, a część z nich oferuje również usługi enoturystyczne. Nie dzieje się to bez przyczyny - Polska ma w tej dziedzinie solidne tradycje - archeolodzy odkryli ślady pierwszych winnic w  Polsce okolicy Krakowa z ok. IX-X wieku. Co prawda proces uprawy nie trwał nieprzerwanie od tego czasu ze względu na uwarunkowania historyczne, ale jednak winnice istniały w naszej szerokości geograficznej, co dla niektórych może wydawać się zaskakujące (przyznam, że było takie dla mnie), bo najczęściej kojarzymy ich usytuowanie ze słonecznym południem Europy.


zdj.:winnica-uj.pl

Do napisania tego postu skłoniło mnie uczestnictwo w
 prelekcji jednego z najbardziej znanych i uznanych specjalistów z dziedziny winiarstwa w Polsce - pana Wojciecha Bosaka (m.in. autora strony winologia.pl), który bardzo pomógł mi uporządkować wiedzę w tym temacie.

Oto kilka wybranych informacji na temat winiarstwa w Polsce:

Przy zakładaniu winnicy w Polsce należy wziąć pod uwagę kilka istotnych czynników, które będą miały wpływ na charakter i styl przyszłego wina.
Pierwsza i najważniejsza z nich to wybór siedliska. Najlepiej wybierać miejsca, gdzie winorośle już wcześniej w danej okolicy występowały i po prostu miały się dobrze (zdrowo rosły). Winnice należy lokować jedynie na pagórkach i zboczach.

Następnie należy dobrać odpowiednią do klimatu odmianę winorośli. W Polsce sadzi się ok. 100 odmian, przy czym ok. 30 stosuje się najczęściej - należą tu m.in.: Riesling, Pinot Noir, Sibera, Rondo, Bianca, Muscat, Hibernal, Regent...
Powodzenie w uprawie wiąże się dalej z szeregiem decyzji, które spoczywają na właścicielu winnicy - chociażby z zakresu pielęgnacji winorośli, czy wyborze momentu rozpoczęcia winobrania. A o swoistym smaku wina z danego rocznika decyduje dodatkowo klimat jaki występował w sezonie poprzedzającym winobranie - temperatury, nasłonecznienie, ilość opadów oraz związane z tym ewentualne choroby roślin.

Jest to skomplikowany proces. Dodatkowo 
uprawa winorośli w Polsce obarczona jest dużym ryzykiem ze względu na możliwe duże spadki temperatury zimą - ta poniżej -30 stopni C jest dla winorośli zabójcza. Wspomnę jeszcze o kilku innych ograniczeniach, jak np. niski popyt na polskie wino (Polacy ogólnie piją jedynie ok. 3 litry wina na osobę w roku, gdzie dla porównania Litwini czy Łotysze spożywają już 7-8), wysoka cena wina (50-90 zł za butelkę) - wynika to z dość wysokich kosztów produkcji oraz jeszcze większych dystrybucji. Ponadto nie pomaga z pewnością brak doświadczenia w komercyjnej działalności winiarskiej czy liczne obwarowania prawne i administracyjne (ok. 400 stron przepisów unijnych do spełnienia) oraz wiążące się z tym liczne kontrole - ok. 40 w ciągu roku. 

Jednak jak się okazuje nie zniechęca to polskich winiarzy - obecnie w Polsce istnieje ok. 800 winnic o łącznej powierzchni ok. 700 ha, przy czym ok. 50 z nich zajmuje się produkcją wina komercyjnie. Największe skupiska winnic znajdują się w Dorzeczu Środkowej Odry (okolice Wrocławia, Zielonej Góry), w rejonie sandomierskim, w Małopolsce oraz na Podkarpaciu. 


zdj.2: winnica.milosza.com.pl

Co więc biorąc pod uwagę liczne ograniczenia, ryzyko i potencjalnie niewielkie dochody powoduje naszymi winiarzami? Jak się okazuje dla wielu małych i średnich winiarzy produkcja wina jest bardziej wyborem stylu życia lub kontynuacją rodzinnej tradycji i to te czynniki są ich motywacją w znacznie większym stopniu niż działalność dochodowa.

Winiarstwo to 'lifestyle'.... - sposób na życie, a
często w konsekwencji na stworzenie atrakcyjnej oprawy i poszerzenie gamy swoich usług powiązanych z winiarstwem - degustacji wina, usług restauracyjnych, hotelarskich. Przy okazji kontakt z klientem daje możliwość bezpośredniej sprzedaży wina z pominięciem wspomnianych wysokich marż dystrybutorów (osiągają często ok. 60 % wartości wina). A dla coraz większej grupy osób wyruszenie w podróż szlakiem pięknie usytuowanych winnic jest nie lada gratką - enoturystyka, według światowej organizacji turystycznej, to obecnie najszybciej rozwijająca się gałąź turystyki.

I jeszcze dwa słowa z własnego podwórka... U mojego teścia, w okolicach Wadowic, rośnie od lat piękna winorośl, każdego lata obficie owocuje, choć jedyna pielęgnacja jakiej ją poddajemy to wiosenne przycinanie. Została posadzona w tym miejscu w zasadzie przypadkowo, bez zgłębiania tajników jej uprawy.





Jedno pnącze a przysparza tak wielu różnorodnych atrakcji: dzieci w lecie chowają się w jego cieniu, robią tajne kryjówki, a przez pół sezonu jesienno-zimowego popijamy dzięki niemu sok winogronowy i smakujemy domowe wino - delektujemy się własnym ekologicznym produktem. 

Ostatnio próbowaliśmy policzyć ile lat właściwie ma ten krzew... Okazało się, że nie mało, bo ok. 30. W rodzinie jest jeszcze jeden wiele starszy - doliczyliśmy się, że ma ponad 60 lat... Nadal owocuje a wujek rokrocznie robi z niego naprawdę smaczne wino z dodatkiem aronii. 
Pewnie dlatego cytat Marka Kondrata przytoczony na wstępie jakoś szczególnie do mnie przemawia. Dodatkowo jest to roślina wymieniana w Biblii ponad 200 razy. To wszystko powoduje, że mam dla niej szczególny szacunek.

Domyślam się, że część z Was, zaglądających do mnie, też robi własne wina i traktuje to zajęcie hobbystycznie. Zachęcam Was również, aby spróbować te z polskiej winiarni, a jeszcze lepiej jeśli będzie taka sposobność - aby ją odwiedzić. Przyznam, że ja mam na to ogromną ochotę i jeśli do takiej trafię z pewnością podzielę się z Wami swoimi wrażeniami.



O winoroślach pisałam również w poście o Ogrodach Biblijnych. Możesz go przeczytać klikając tutaj.

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł i chcesz być na bieżąco z kolejnymi możesz polubić Pomysłowy Ogród na facebooku lub dodać blog do obserwowanych.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...