czwartek, 20 sierpnia 2015

Nowe gatunki kwiatów u mnie w ogrodzie? Tak, poproszę :-)


Ostatnio, przypadkiem znalazłam sposób na przekonanie się do nowych odmian roślin, takich za którymi wcześniej nie przepadałam, bądź po prostu nie zwracałam na nie uwagi. 

A zaczęło się od mieczyków. Przyznam, że choć teraz trudno mi w to uwierzyć, ale jeszcze w zeszłym sezonie letnim były mi kompletnie obojętne. Wszystko zmieniło się, gdy trafiłam na cebulki odmiany Green Star. Zobaczyłam ten kolor płatków, blado limonkowy, i wiedziałam, że już mnie kupiły ;-) Posadziłam je, starannie podlewałam, osłaniałam od wiatru i zobaczcie jak się odwdzięczyły swą urodą.



Niestety mam wrażenie, że nie udało mi się dobrze oddać ich koloru na zdjęciach.



W rzeczywistości bardziej wyglądały tak (szczególnie zaraz po pojawieniu się pierwszych kwiatów):



Od momentu, gdy wyhodowałam je u siebie zupełnie inaczej patrzę na ich wszystkie odmiany i kolory... Wydają mi się eleganckie, doceniam ich ciekawy kształt, strzelistość i bez przeszkód znalazłabym dla nich miejsce w 
moich dwóch ulubionych typach ogrodów: naturalistycznych i nowoczesnych, choć wcześniej pasowały mi jedynie do rustykalnych.  Nie wspomnę już nawet o tym jakie piękne kompozycje można z nich stworzyć. 

Kilka przykładów:












Teraz oczywiście dziwię się swojej wcześniejszej ignorancji... Na szczęście człowiek zmienia się przez całe życie :-)


Drugi przypadek dotyczy cynii. Niedawno przeczytałam post na blogu Marty City Gardener-ki właśnie o cyniach wytwornych. Podobnie jak wcześniej przyznaję - nie były w moim guście. Zainteresował mnie jednak zapis o tym, że kwitną przez niemal całe lato... Każdy miłośnik ogrodu wie, że to bardzo cenna zaleta.
I tak zaczęłam szukać odmian cynii dla siebie. I znalazłam trzy! 
Udomowię je w przyszłym sezonie (z chęcią będę wysiewać):


Pierwsze dwie są też limonkowe: cynia wytworna 'Envy', 'Tequila Lime', oraz różowa 'Zinderella Lilac'.




  





A jak to jest u Was z przekonywaniem się do nowych kwiatów? A może po prostu kochacie je wszystkie :-)? 



Źródło zdjęć wg kolejności (od 3-go zdjęcia):

sarahraven.com
bloggar.aftonbladet.se
botanicartblog.com
annepatrick.net
fotki.yandex.ru
weddingsbysocialites.blogspot.com
fotki.yandex.ru
burpee.com
pinterest.com
swallowtailgardenseeds.com

wtorek, 4 sierpnia 2015

Zielone kadry z podróży


Chciałabym Was zaprosić do obejrzenia kilku zdjęć zrobionych w San Sebastian (Donostii), w północnej Hiszpanii. Region ten, ze względu na piękną plażę oraz architekturę nazywany bywa 'perłą północy'.

Zdjęcia są różnorodne, czasem w oko wpadł mi jakiś detal, np. tak jak na pierwszym z nich  -  stary mur, z młodymi paprociami, które uroczo znalazły dla siebie miejsce w wąskich szczelinkach... Są też ciekawostki architektoniczne.
Oceńcie sami :-)






Budynek muzeum z częściowo żywą elewacją.





 

Wejście w stylu koreańskim... prosto z ruchliwej ulicy.



A tu zgadniecie co to? 



 
I kilka przed-ogródków miejskich. 
Zwróćcie uwagę na różnorodność ogrodzeń.









 I dom, w którym pnącza przejęły władzę nad otoczeniem ;-) 

Widzicie takie żółtawe, pionowe elementy odcinające się przy elewacji domu? To są kaktusy!




A już niebawem kilka zdjęć z wizyty w Bilbao, w tym m.in. w muzeum Guggenheima. Mam nadzieję, że Was zainteresują.

piątek, 24 lipca 2015

Donica ze skrzynki na wino - DIY


Od jakiegoś czasu szukałam nowej donicy na moje okno kuchenne z wąskim parapetem, ale w tradycyjnych sklepach nie trafiłam na nic oryginalnego. Aż tu wpadła mi w ręce skrzynka po winie, którą odłożyłam wysoko na półkę w kotłowni po tym jak niegdyś mój maluch potraktował ja flamastrami. Trochę 'pomajsterkowalam' i ...



...ostatecznie osiągnęłam taki efekt:





Ale wcześniej skrzynka wymagała oszlifowania. 






Poza 'mazajami' postanowiłam tez lekko osłabić napis na jednym boku skrzynki.




Cala skrzyneczkę pociągnęłam olejem jachtowym. Kiedyś malowałam nim komodę do łazienki i jeszcze coś mi zostało. Olej uodparnia drewno na działanie wody wiec przy kontakcie skrzynki z roślinami, ich podlewaniem nadaje się w sam raz. 




Następnego dnia dno skrzynki wyłożyłam szczelnie folią i posadziłam rośliny - sukulenty i rojniki, a luki pomiędzy roślinami uzupełniłam kamieniami. 
I gotowe :-)



Wersja z wyraźnym napisem:


I bok podszlifowany, już w miejscu docelowym:



Szczerze mówiąc efekt bardzo mi się spodobał. I już myślę o większych skrzynkach po winie, a w nich zioła, kwiaty i inne zieloności.

A jak Wam się podoba ten eksperyment?



Jeśli zainteresował Cie ten wpis i chcesz być na bieżąco z kolejnymi możesz polubić mój profil na facebooku (obejrzyj go: KLIK) lub dodać blog do obserwowanych :-)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...